Prawie… wygraliśmy (Tomasz Dudek i Michał Sikorski)

Oto jak dwaj polscy zawodnicy relacjonują zmagania w turnieju ITF U18 BelGlobal Cup w Mińsku na Białorusi.

“Nie będziemy zwalać na sędziego, ale zabrał nam mecz! Piłka meczowa tiebreak 13-12, Rosjanin robi podwójny i radość, wygraliśmy! Ręce w górę! Sędzia: „piłka dobra”. My zdziwieni, Rosjanie też… . Trzeba grać dalej. W konsekwencji przegrana 14-16…”

Drabinka:
http://www.itftennis.com/juniors/tournaments/tournament/info.aspx?tournamentid=1100037157

Droga do finału:
“Losowanie nie było dobre, w I rundzie my, nierozstawieni, trafiamy od razu na parę nr 3 z Rosji Uvarov/Beresnev. Na początku nic nie idzie. Uśmieszki przeciwników i set 2-6. W drugim zatrybiło 6-4 i w superze nie ma na nas mocnych, wygrywamy 10-6.

W ćwierćfinale czekają Czesi- potrafią grać debla. Pierwszy set w plecy ,w drugim secie przegrywamy 4-5 i 15-40, przy ich serwisie, ale bronimy 2 piłki meczowe i jest po jeden, Trenerzy czescy wychodzą załamani z hali, a my wygrywamy seta 76 i rządzimy w super tiebreaku 10-3.

Półfinał rozstawiona z dwójką para białorusko-rosyjska Laska/Yulik, po jednym przełamaniu i mamy 75, 57. Czeka nas kolejny supertie-break. Wygrywamy go po raz trzeci. I w końcu finał…”

Dudek i Sikorski
Na zdjęciu; Tomasz Dudek i Michał Sikorski

Kolejny wyjazd grupy Davis Cup Future dobiegł końca! (Szymon Walków)

Niestety w sobotnim finale przegraliśmy ze swoimi młodszymi kolegami wynikiem 6:3 2:6 7:10. Trzeba przyznać, że mecz utrzymywał naprawdę wysoki poziom. Jeśli chodzi o moje odczucia, to uważam, że gdybyśmy z Kamilem zagrali na takim poziomie i z takim zaangażowaniem jak w ostatnich dwóch w turniejach-w Kuwejcie oraz, w poprzednim turnieju w Sharm El Sheikh, nasze rezultaty mogłyby być znacznie wyższe, niż tylko półfinał i ćwierćfinał.

Pierwszy set zaczęliśmy agresywnie, wyszliśmy z założenia, że nasza gra musi być odważniejsza. Nawet gdy więcej psuliśmy nie przejmowaliśmy się tym, bo wiedzieliśmy, że właśnie ta gra przyniesie nam przewagę w tym meczu i rzeczywiście w pierwszym secie zdecydowanie wygraliśmy (6:3). Natomiast w drugim, już w pierwszym gemie mięliśmy dwie piłki na przełamanie naszych rywali i szkoda, że w tamtym momencie ich nie wykorzystaliśmy. Z przewagą przełamania grałoby się już o wiele łatwiej. Co oznaczałoby „podcięcie skrzydeł” chłopakom już na początku seta. Jak to w sporcie często bywa, niewykorzystane okazje lubią się zemścić i w następnym gemie po paru świetnych zagraniach Kacpra Żuka, to oni nas przełamali, wygrywając także następnego gema, należącego do ich podania. Było już 0:3. Tak dobre pary jak Kacper i Piotrek rzadko kiedy wypuszczają przewagę z rąk, szczególnie w finałach, tak było i tym razem. To oni wygrali drugiego seta 6:2, więc o wszystkim miał przesądzić super tie-break, zwanego również „małą loterią”. Jedna-dwie pomyłki mogą przesądzić o losach takiej rozgrywki, a w rezultacie całego meczu. Przy 5:5 gdy szliśmy łeb w łeb, według nas sędzia źle ocenił piłkę, podejmując decyzję na korzyść przeciwników. Oczywiście nie zamierzam niczego odbierać chłopakom i zdecydowanie zasłużenie z nami wygrali, ale czasami jest to naprawdę frustrujące, gdy w tak ważnym momencie, podczas walki o każdą piłkę sędzia podejmuje decyzję, która jest krzywdząca, jednocześnie dając przewagę przeciwnikom. Jedna piłka nigdy nie przesądza o losach całego spotkania, ale tak jak pisałem wcześniej, w tie-breaku jedna-dwie piłki mogą przeważyć kto ostatecznie będzie cieszył się z wygranej.

Kacper i Piotrek na tych turniejach zaprezentowali się ze świetnej strony, każdy z nich osiągnął półfinał w singlu, do tego zwyciężyli w deblu, czego dokonali już nie pierwszy raz w tym roku. Warto przypomnieć, że chłopaki są jeszcze w wieku juniorskim, i jestem przekonany, że dotychczasowe wyniki, to jest tylko początek ich drogi, a polski tenis na pewno będzie miał z nich wiele pożytku w przyszłości.

Kolejny wyjazd grupy Davis Cup Future dobiegł końca. W imieniu swoim i moich kolegów z grupy chciałbym bardzo podziękować Polskiemu Związkowi Tenisowemu i Ministerstwu Sportu i Turystyki, za to, że nasza grupa została stworzona, może funkcjonować na wysokim poziomie, a my możemy spełniać swoje marzenia, aby występować w międzynarodowych turniejach tenisowych, i aby ciągle stawiać kroki do przodu w naszych karierach. Bardzo liczę na to, że grupa będzie dalej istniała w przyszłych latach, jest to wielka pomoc i szansa dla każdego zawodnika z tej grupy, mam nadzieję, że również dla chłopaków, którzy za kilka lat podzielą nasze losy.

Przede mną jeszcze jeden, ostatni turniej w tym roku. Tym razem wystąpię w Czechach, w miejscowości Vestec pod Pragą. W singlu będę przebijał się przez eliminacje, natomiast w grze podwójnej wystąpię w parze z Mateuszem Kowalczykiem. Jestem bardzo podekscytowany możliwością zagrania u boku tak utytułowanego i doświadczonego zawodnika jakim Mateusz. Mam nadzieję, że razem zajdziemy daleko w tym turnieju i zakończymy sezon sukcesem!

15320333_1183732698328663_1739546420_n

Na zdjęciu (od lewej); Trener Tomek Tołstyko, Piotr Matuszewski, Paweł Zawisza, Szymon Walków, Kacper Żuk, Kamil Gajewski, Fizjoterapeuta Olek Trzciński
Fot. Aleksander Trzciński