Sharm El Sheikh bądź dla nas szczęśliwy! (Szymon Walków)

Dzisiaj rozpoczyna się turniej główny pierwszego turnieju w Sharm El Sheikh, z grupy Davis Cup Future. W singlu wystąpi dziś Piotr Matuszewski, który zmierzy się z Francuzem Cortin Moutet, rozstawionym z numerem trzecim.

Reszta zawodników rozegra dzisiaj swoje mecze gry podwójnej. W deblu nasze pary są mocno obsadzone, gdyż ja (Szymon Walków) w parze z Kamilem Gajewskim jesteśmy rozstawieni z numerem pierwszym, a para Kacper Żuk/Piotr Matuszewski z numerem trzecim. Po raz pierwszy w karierze zostałem rozstawiony w turnieju Futures z numerem pierwszym, co cieszy, jednak jest to tylko zwykła cyfra przy nazwisku, a później wszystko weryfikują umiejętności i to kto jest lepiej przygotowany do meczu. Czy jestem rozstawiony z numerem pierwszym, czy przyjdzie mi zagrać przeciwko numerowi jeden w turnieju, nie ma dla mnie większego znaczenia. Do każdego spotkania przygotowuję się równie sumiennie i w każdym spotkaniu moje zaangażowanie jest na możliwie najwyższym poziomie.

Jako, że turniej główny zaczyna się dopiero dzisiaj miałem kilka dni na solidne przygotowanie. Z tych czterech dni , które dotychczas tutaj spędziłem każdy wyglądał bardzo podobnie. Przed południem odbywałem sesję treningu ogólnorozwojowego z naszym fizjoterapeutą Olkiem Trzcińskim, w piątek i sobotę był to trening siłowy, w niedzielę poprawa szybkości i skoczności, w poniedziałek pracowaliśmy nad zwiększeniem zakresów w stawach oraz ogólnej poprawie mobilności. Do tego oczywiście raz dziennie miałem trening tenisowy. Starałem się dobierać godziny do tych, w których będę występował podczas turnieju, czyli od godziny 16. Trening trwał około dwóch godzin, po czym wieczorem jeszcze był czas na regenerację ciała, czyli rozciąganie na siłowni, oraz wizyta u Olka na stole. Codziennie wieczorem również organizujemy spotkania, na których w zależności od potrzeb omawiamy najważniejsze sprawy. W przypadku, gdy jest to dzień meczowy, rozmawiamy i analizujemy nasze spotkania. Jeśli danego dnia, nie zostało rozegrane żadne spotkanie, ustalamy plan treningowy na następny dzień, tak aby każdy był przygotowany na to co go czeka w dniach następnych.

Tych kilka dni pozwoliło mi się dobrze przygotować do turnieju i czuję, że jestem gotowy, aby zagrać najlepiej jak mogę. Nie mogę się już doczekać momentu, w którym przyjdzie mi wejść na kort i zmierzyć się z przeciwnikiem. Zaczynamy dzisiaj! Trzymajcie kciuki!

Egipt1
na zdjęciu Szymon Walków
Egipt2
na zdjęciu Kacper Żuk

Fot. Aleksander Trzciński