Faworyt na gorszej pozycji? (Paweł Habrat)

W tenisie, próby przewidywania wyniku są często bardzo ryzykowne… Faworyci często słyszą „powinieneś z nim łatwo wygrać”, „nie powinieneś mieć z nim najmniejszych problemów”, „jest dużo niżej rozstawiony, więc to będzie dla ciebie spacerek”. A co się może się stać kiedy jesteśmy osadzeni w roli faworyta, a naszemu rywalowi odbiera się nadzieję na wygraną? Może okazać się, że potencjalnie słabszy rywal stanie się nagle faworytem meczu.

Dlaczego faworytom jest wtedy trudniej wygrać z teoretycznie słabszym przeciwnikiem? Po pierwsze duża pewność siebie i bagatelizowanie przeciwnika sprawia, że faworyci mają problem z wyciąganiem wniosków. Po drugie kiedy pojawia się napięcie, gra staje się jeszcze bardziej nerwowa (brak pomysłu na grę). Po trzecie myślenie o ewentualnych kosztach psychologicznych przegranej („skoro przeciwnik jest słaby, a ja z nim przegram, to co inni o mnie pomyślą”) sprawia, że faworyci grają w strachu, bardziej zachowawczo. Wreszcie po czwarte myślenie o taktyce zostaje zastąpione myśleniem o tym, co zrobić żeby tylko nie przegrać, co w konsekwencji prowadzi do pojawienia się prostych błędów i zwiększenia napięcia lub złości.

Cóż…dużo tego. Ale to tylko niektóre elementy mające potencjalny wpływ na obniżenie szans faworytów na zwycięstwo z teoretycznie słabszym zawodnikiem. Tenis to gra, w której do końca nie można być pewnym wyniku…

Naprzód Polska (Szymon Waków)

W dniu wczorajszym rozegraliśmy półfinał debla przeciwko parze Perez Sanz/Munoz-Abreu. Niestety meczu nie możemy zaliczyć do udanych, przegraliśmy 1:6 2:6, przez całe spotkanie bardzo słabo serwowaliśmy, niewiele pierwszych serwisów było udany, oraz robiliśmy zbyt dużo podwójnych błędów. To zdecydowanie był jeden z czynników, który wpłynął na naszą przegraną. Drugim była dobra gra przeciwników, którzy robili dokładnie to czego my nie potrafiliśmy w tym meczu. Trafiali serwisy na wysokim procencie, dodatkowo bardzo dobrze je kierowali – na ciało, co jeszcze bardziej utrudniało nam dobry return. Kolejnym czynnikiem była duża liczba passing shotów (zagranie wymijające, w momencie podchodzenia/znajdowania się zawodnika pod siatką) po linii ze strony naszych przeciwników, co okazało się dobrą bronią, biorąc pod uwagę to, jak bardzo lubimy grać przy siatce i „przecinać”.

Po przegranym meczu w nienajlepszych humorach musieliśmy wrócić do hotelu, spakować swoje rzeczy i w nocy wylecieliśmy do Egiptu do miasta Sharm El Sheikh, gdzie zagramy dwa turnieje. Będą one kolejnymi, które rozegramy jako grupa Davis Cup Futures, w której skład wchodzą zawodnicy: Kamil Gajewski, Kacper Żuk, Paweł Zawisza, Piotr Matuszewski oraz ja, Szymon Walków. Naszym Trenerem podczas turniejów w Sharm El Sheikh jest Tomek Tołstyko, warto wspomnieć, że podróżuje też z nami fizjoterapeuta Olek Trzciński, który wykonuje świetną robotę. Możemy się do niego zgłosić o każdej porze dnia i nocy.

Podróż z Kuwejtu do Sharm El Sheikh była dosyć męcząca, gdyż na lotnisko wyjechaliśmy o 2 w nocy, a w kurorcie byliśmy o godzinie 11:30 czasu egipskiego, czyli całą noc spędziliśmy w samolocie lub na lotniskach. Po przylocie i zameldowaniu się w hotelu potrzebowałem jeszcze parę godzin na dobry sen, natomiast wieczorem odbyłem sesję treningową w postaci treningu siłowego z naszym fizjoterapeutą Olkiem Trzcińskim, tak jak wspominałem Olek wykonuje wiele czynności, jest nie tylko fizjoterapeutą, ale również mamy z nim treningi ogólnorozwojowe, siłowe, czy nawet jeżeli odczuwamy taką potrzebę, możemy z nim porozmawiać o psychologii sportu, więc taka osoba jest cenna na wagę złota :)

Turniej eliminacyjny zaczyna się już od dnia jutrzejszego. W eliminacjach z naszej drużyny wystąpią Paweł Zawisza i Piotr Matuszewski, natomiast prawo gry w turnieju głównym zapewnione mają już; Kamil Gajewski, Kacper Żuk, oraz ja, Szymon Walków. Dodatkowo, poza naszą grupą jest też liczna grupa polskich zawodników, w tym między innymi Reprezentant Polski w Davis Cup – Grzegorz Panfil, Yann Wójcik, Arnold Kokulewski, który też był obecny w Kuwejcie w zeszłym tygodniu. Polska ma chyba najliczniejszą grupę zawodników na tym turnieju, miejmy nadzieję, że odbędzie się on pod dyktando biało-czerwonych!

Oczywiście chciałem jeszcze dodać gratulacje dla naszych piłkarzy za efektowne zwycięstwo z Rumunią. To cieszy, że nasza drużyna narodowa z każdym kolejnym meczem pokazuje klasę i przede wszystkim efektywną grę!

10-11.11.2016