Kuwejt (Szymon Walków)

Dzisiaj w planie gier były dwa mecze Polaków. Kamil Gajewski rozegrał mecz drugiej rundy w singlu, oraz ćwierćfinał debla w którym wystąpiłem w parze właśnie z Kamilem, przeciwko trzeciej rozstawionej parze z Uzbekistanu- Fayziev/Shofayiziyev.

Ja niestety odpadłem już w singlu, w poniedziałek po meczu z Francuzem Ronanem Joncourem rozstawionym w tym turnieju z numerem szóstym. Niestety nie jestem do końca zadowolony z tego meczu, nie czułem się komfortowo z uderzeniami z tyłu kortu, brakowało mi odpowiedniego timingu i rytmu. Po przegraniu pierwszego seta 2:6 stwierdziłem, że muszę zmienić taktykę, więc gdy tylko miałem okazję próbowałem jak najszybciej dochodzić do siatki. Moja taktyka po części się sprawdziła, przeciwnik zaczął grać wyraźnie gorzej i wydaję mi się, że taka gra, w której często był pod presją wybiła go z odpowiedniego rytmu. Drugi set był bardzo wyrównany, miałem nawet dwie piłki setowe w tiebreaku (jedną przy swoim serwisie, przy której niewiele się pomyliłem mając piłkę przy siatce na woleju) Ostatecznie przegrałem cały mecz 2:6 6:7(8).

Wracając do dzisiejszego dnia, Kamil grał pierwszy mecz tego dnia Niestety też nie zagrał najlepszego spotkania i przegrał 4:6 0:6. Jednak niepowodzenia w singlu odbiliśmy sobie później tego dnia w deblu. Wygraliśmy 7:6(4) 6:3. Zaczęliśmy trochę ospale, przegrywaliśmy 1:4 ale wtedy Kamil zagrał kilka bardzo dobrych returnów, co pozwoliło nam odrobić stratę „breaka”, i od tego czasu weszliśmy na swój wysoki poziom. Pierwszy set był zacięty, ale my zagraliśmy odważniej w tiebreaku i zdobyliśmy tego seta, potem już poszło z górki, my zaczęliśmy grać jeszcze lepiej i zdecydowanie wygraliśmy drugiego seta, a w efekcie cały mecz.

W dniu jutrzejszym spotkamy się w półfinale z pierwszą rozstawioną parą Perez Sanz/ Munoz-Abreu, na pewno będzie to ciężkie spotkanie, ale przygotujemy się odpowiednio i jutro damy z siebie wszystko, aby zagrać jak najlepiej w jutrzejszym meczu. Trzymajcie kciuki!

9.11.2016