Nowy rok, nowe wyzwania! (Kamil Majchrzak)

Sezon 2017 rozpocząłem bardzo dobrze, od zwycięstwa w futuresie GD TENNIS CUP 15000$, który odbył się w Antalyi.
Przed pierwszym startem ciężko pracowałem, realizując plan przygotowań nakreślony przez trenerów: Mieczysława Bogusławkiego i Jakuba Ulczyńskiego. Cieszę się, że zdrowie pozwoliło mi zrealizować jego cele.
W tym roku jestem w teamie z Piotrkiem Matuszewskim, z którym dużo trenowałem. Miałem też możliwość gry z Jurkiem Janowiczem.
Polska pożegnała nas pierwszą falą mrozów i śnieżyc. Podróż na lotnisko w Berlinie nie była łatwa, szczególnie dla mnie, gdyż jako kierowca pierwszy raz sprawdzałem się w takich warunkach.


W Antalyi aura też nas nie rozpieszczała. Turniej rozpoczęliśmy w temperaturze ok 5 st., a w trakcie pierwszego meczu deblowego były tylko 2 st. Tak zmarzniętymi piłkami jeszcze nie grałem.
Mecze były często przekładane ze względu na deszcz. Doszło do tego, że musiałem jednego dnia rozegrać dwa pojedynki singlowe i jednego debla. Udało się wygrać wszystko – duża satysfakcja, tym bardziej w dniu urodzin Na szczęście, do półfinału udało mi się wygrywać mecze bez większych problemów. Kłopoty sprawił mi dopiero Holender, Tallon Griekspoor, którego pokonałem 7/5 6/1. Jeszcze więcej musiałem się napracować w finale z Brytyjczykiem Liamem Broady. Mimo porażki w pierwszym secie, udało mi się podnieść swój poziom gry i odwrócić mecz na moją korzyść. Wygrałem 5/7 6/3 6/3.
Lepiej być nie mogło. Wygrałem pierwszy mecz sezonu, po raz pierwszy od czterech lat. Wygrałem też swój pierwszy turniej na ‚hardzie”.
W deblu z Piotrkiem dotarliśmy do półfinału. Jak na pierwszy wspólny występ wyszło nieźle.
Zostałem w Turcji na kolejny turniej. Wygląda na to, że deszcz nie zamierza odpuścić. Mam nadzieję, że pogram…

Prawie… wygraliśmy (Tomasz Dudek i Michał Sikorski)

Oto jak dwaj polscy zawodnicy relacjonują zmagania w turnieju ITF U18 BelGlobal Cup w Mińsku na Białorusi.

“Nie będziemy zwalać na sędziego, ale zabrał nam mecz! Piłka meczowa tiebreak 13-12, Rosjanin robi podwójny i radość, wygraliśmy! Ręce w górę! Sędzia: „piłka dobra”. My zdziwieni, Rosjanie też… . Trzeba grać dalej. W konsekwencji przegrana 14-16…”

Drabinka:
http://www.itftennis.com/juniors/tournaments/tournament/info.aspx?tournamentid=1100037157

Droga do finału:
“Losowanie nie było dobre, w I rundzie my, nierozstawieni, trafiamy od razu na parę nr 3 z Rosji Uvarov/Beresnev. Na początku nic nie idzie. Uśmieszki przeciwników i set 2-6. W drugim zatrybiło 6-4 i w superze nie ma na nas mocnych, wygrywamy 10-6.

W ćwierćfinale czekają Czesi- potrafią grać debla. Pierwszy set w plecy ,w drugim secie przegrywamy 4-5 i 15-40, przy ich serwisie, ale bronimy 2 piłki meczowe i jest po jeden, Trenerzy czescy wychodzą załamani z hali, a my wygrywamy seta 76 i rządzimy w super tiebreaku 10-3.

Półfinał rozstawiona z dwójką para białorusko-rosyjska Laska/Yulik, po jednym przełamaniu i mamy 75, 57. Czeka nas kolejny supertie-break. Wygrywamy go po raz trzeci. I w końcu finał…”

Dudek i Sikorski
Na zdjęciu; Tomasz Dudek i Michał Sikorski

Kolejny wyjazd grupy Davis Cup Future dobiegł końca! (Szymon Walków)

Niestety w sobotnim finale przegraliśmy ze swoimi młodszymi kolegami wynikiem 6:3 2:6 7:10. Trzeba przyznać, że mecz utrzymywał naprawdę wysoki poziom. Jeśli chodzi o moje odczucia, to uważam, że gdybyśmy z Kamilem zagrali na takim poziomie i z takim zaangażowaniem jak w ostatnich dwóch w turniejach-w Kuwejcie oraz, w poprzednim turnieju w Sharm El Sheikh, nasze rezultaty mogłyby być znacznie wyższe, niż tylko półfinał i ćwierćfinał.

Pierwszy set zaczęliśmy agresywnie, wyszliśmy z założenia, że nasza gra musi być odważniejsza. Nawet gdy więcej psuliśmy nie przejmowaliśmy się tym, bo wiedzieliśmy, że właśnie ta gra przyniesie nam przewagę w tym meczu i rzeczywiście w pierwszym secie zdecydowanie wygraliśmy (6:3). Natomiast w drugim, już w pierwszym gemie mięliśmy dwie piłki na przełamanie naszych rywali i szkoda, że w tamtym momencie ich nie wykorzystaliśmy. Z przewagą przełamania grałoby się już o wiele łatwiej. Co oznaczałoby „podcięcie skrzydeł” chłopakom już na początku seta. Jak to w sporcie często bywa, niewykorzystane okazje lubią się zemścić i w następnym gemie po paru świetnych zagraniach Kacpra Żuka, to oni nas przełamali, wygrywając także następnego gema, należącego do ich podania. Było już 0:3. Tak dobre pary jak Kacper i Piotrek rzadko kiedy wypuszczają przewagę z rąk, szczególnie w finałach, tak było i tym razem. To oni wygrali drugiego seta 6:2, więc o wszystkim miał przesądzić super tie-break, zwanego również „małą loterią”. Jedna-dwie pomyłki mogą przesądzić o losach takiej rozgrywki, a w rezultacie całego meczu. Przy 5:5 gdy szliśmy łeb w łeb, według nas sędzia źle ocenił piłkę, podejmując decyzję na korzyść przeciwników. Oczywiście nie zamierzam niczego odbierać chłopakom i zdecydowanie zasłużenie z nami wygrali, ale czasami jest to naprawdę frustrujące, gdy w tak ważnym momencie, podczas walki o każdą piłkę sędzia podejmuje decyzję, która jest krzywdząca, jednocześnie dając przewagę przeciwnikom. Jedna piłka nigdy nie przesądza o losach całego spotkania, ale tak jak pisałem wcześniej, w tie-breaku jedna-dwie piłki mogą przeważyć kto ostatecznie będzie cieszył się z wygranej.

Kacper i Piotrek na tych turniejach zaprezentowali się ze świetnej strony, każdy z nich osiągnął półfinał w singlu, do tego zwyciężyli w deblu, czego dokonali już nie pierwszy raz w tym roku. Warto przypomnieć, że chłopaki są jeszcze w wieku juniorskim, i jestem przekonany, że dotychczasowe wyniki, to jest tylko początek ich drogi, a polski tenis na pewno będzie miał z nich wiele pożytku w przyszłości.

Kolejny wyjazd grupy Davis Cup Future dobiegł końca. W imieniu swoim i moich kolegów z grupy chciałbym bardzo podziękować Polskiemu Związkowi Tenisowemu i Ministerstwu Sportu i Turystyki, za to, że nasza grupa została stworzona, może funkcjonować na wysokim poziomie, a my możemy spełniać swoje marzenia, aby występować w międzynarodowych turniejach tenisowych, i aby ciągle stawiać kroki do przodu w naszych karierach. Bardzo liczę na to, że grupa będzie dalej istniała w przyszłych latach, jest to wielka pomoc i szansa dla każdego zawodnika z tej grupy, mam nadzieję, że również dla chłopaków, którzy za kilka lat podzielą nasze losy.

Przede mną jeszcze jeden, ostatni turniej w tym roku. Tym razem wystąpię w Czechach, w miejscowości Vestec pod Pragą. W singlu będę przebijał się przez eliminacje, natomiast w grze podwójnej wystąpię w parze z Mateuszem Kowalczykiem. Jestem bardzo podekscytowany możliwością zagrania u boku tak utytułowanego i doświadczonego zawodnika jakim Mateusz. Mam nadzieję, że razem zajdziemy daleko w tym turnieju i zakończymy sezon sukcesem!

15320333_1183732698328663_1739546420_n

Na zdjęciu (od lewej); Trener Tomek Tołstyko, Piotr Matuszewski, Paweł Zawisza, Szymon Walków, Kacper Żuk, Kamil Gajewski, Fizjoterapeuta Olek Trzciński
Fot. Aleksander Trzciński

Rutyna międzypunktowa (Paweł Habrat)

W rozmowach z różnymi tenisistami, poruszamy często temat zachowania w tzw. czasie międzypunktowym. O co chodzi? Z punktu widzenia planu i strategii na dany mecz niezwykle ważne jest, aby utworzyć swoją międzypunktową rutynę, czyli zachowania, które pozwolą zawodnikowi szybciej i automatycznie przywracać koncentrację i utrzymywać ją w czasie między wymianami.

Innymi słowy może być to kilka prostych ruchów, które pozwolą tenisiście czuć się bardziej komfortowo i pewniej na korcie, a także skierować myśli na zachowania, a nie na wynik i emocje.

Rutyna międzypunktowa może przybierać najróżniejsze formy. Najważniejsze, aby była Twoja i przemawiała właśnie do Ciebie, dzięki czemu zdecydowanie lepiej będzie spełniać swoją rolę. Takim zachowaniem mogą być np. odwrócenie się od przeciwnika tuż po wymianie (w celu lepszej i łatwiejszej koncentracji), np. pod pretekstem otarcia ręcznikiem twarzy lub konkretny sposób podejścia do miejsca serwisu. Wykonując zawsze te same ruchy, pozwolisz swemu umysłowi skupić się na samej rozgrywce, odciążając go od zastanawiania się nad zagospodarowaniem czasu między wymianami. Dzięki swojej rutynie utrudnisz też przeciwnikowi interpretacje stanu w jakim się znajdujesz – zachowując się w podobny sposób po każdej wymianie (a więc także po błędzie), spowodujesz, że nie będzie mógł się zorientować, jakie jest Twoje samopoczucie i w jakiej jesteś formie.

Ciężki pojedynek Polaków w Sharm El Sheikh (Szymon Walków)

Tak jak Kamil wspominał we wcześniejszym poście, w środę rozegrałem swój mecz pierwszej rundy przeciwko Piotrkowi Matuszewskiemu. Po raz kolejny na mojej drodze w turniejach w Sharm El Sheikh spotkałem się z zawodnikiem z Polski. W trakcie ostatnich sześciu turniejów, które rozegrałem w Egipcie, aż osiem spotkań rozegrałem z moimi kolegami z kraju! Jednym z tych ośmiu, był pojedynek z Piotrkiem w drugiej rundzie turnieju, podczas ostatniego wyjazdu grupy Davis Cup Futures do Sharm El Sheikh w październiku, wtedy to mój młodszy kolega okazał się lepszy zwyciężając 6:4 6:4.

I tym razem Piotrek pokonał mnie 7:6 6:3. Mając w pamięci ostatni mecz, byłem bardziej przygotowany na to czego mogę się spodziewać, dlatego wydaję mi się, że poziom środowego spotkania był na wyższym poziomie niż ostatni. Pierwszy set przebiegał pod dyktando serwujących, żadnemu z nas nie udało się przełamać przeciwnika, więc o wyniku seta przesądził tiebreak, którego Piotr lepiej rozpoczął, a potem utrzymał przewagę własnych serwisów do końca rozgrywki. Drugi set przebiegał podobnie, do momentu, w którym miałem swój słabszy moment przy własnym gemie serwisowym i za łatwo oddałem kilka piłek. W meczach z tak solidnymi zawodnikami, do których na pewno należy „Matu” trzeba być skoncentrowanym na 100% na każdej kolejnej wymianie i być precyzyjnym przy każdym uderzeniu. Niestety przy stanie 3:4 straciłem własne podanie, a przy wyniku 3:5 już nie znalazłem recepty na to jak przełamać serwis swojego rywala i to Piotrek mógł się cieszyć ze zwycięstwa, którego mu gratuluje. Mam nadzieję, że dojdzie w tym turnieju jak najdalej i będzie godnie reprezentował grupę Davis Cup Future!

Mnie pozostał jeszcze udział w turnieju deblowym, po przegranej w singlu jestem mocno zmotywowany do tego, aby zwyciężyć w całym turnieju, oczywiście w parze z Kamilem Gajewskim. Jednak do tego trzeba dojść małymi kroczkami, skupiamy się na każdym kolejnym meczu. Dzisiaj (piątek) czeka nas półfinał przeciwko parze Merckx/Bendre. W drugiej połówce drabinki swój półfinał rozegrają również Kacper Żuk i Piotr Matuszewski, więc jeżeli obydwa mecze skończą się zwycięstwami naszych par, w finale będziemy mieli polski pojedynek na co bardzo liczę, nie tylko dlatego, że byłoby to dobre zakończenie wyjazdu dla naszej grupy, ale również mógłbym wtedy zrewanżować się na Piotrku za przegraną w singlu! Ale spokojnie, najpierw skoncentrujemy się w pełni na półfinale i damy z siebie wszystko, aby zameldować się w jutrzejszym finale!

15225186_1173780779323855_736074758_o

1

Fot. Aleksander Trzcinski

Dlaczego tenisiści mówią do siebie podczas gry? (Paweł Habrat)

Myśl może być Twoim największym wrogiem i zarazem najwierniejszym sojusznikiem! To ona może Cię wspomóc i dodać motywacji; ona też jest w stanie zniechęcić Cię do dalszego wysiłku i wręcz zmusić do poddania meczu. Dlatego też kontrola własnych myśli należy do jednych z najważniejszych umiejętności, jakie powinien posiąść każdy tenisista.

Umiejętność skutecznego opanowania myśli i zarządzania nimi w czasie meczu jest bardzo istotna. Kamil Majchrzak mówi o tym tak:
„Traciłem punkty i podawałem piłki. Ogarniała mnie frustracja i przegrałem seta. (..)Po meczu sam doszedłem do wniosku, że zabrakło chłodnej głowy!”. Zawodnikowi udało się wyjść obronną ręką z trudnej sytuacji. Ale to dobra lekcja na przyszłość. Tenisista, który chce osiągnąć sukces, powinien wypracować zdolność do „zatrzymywania” negatywnych myśli w trudnych sytuacjach i „przestawienia” się na myśli, które pomogą w rozgrywce. Umiejętność „przepuszczania” myśli przez swoją głowę, umożliwiającą tym samym pełniejszą koncentrację na samym zadaniu, a nie np. na wyniku, czy poziomie własnego stresu. Pomaga w tym dialog wewnętrzny.

Proces tworzenia wewnętrznego dialogu powinien zaczynać się już na codziennym treningu – tylko wtedy będziesz w stanie tak modelować swój umysł, by ten w sytuacjach dużego napięcia (ważny mecz, decydująca piłka) pozwalał na okiełznanie przeszkadzających myśli. Pomocne przy tworzeniu takiej strategii mogą być tak zwane słowa-klucze (np. „siła”, „energia”, walka”) – najważniejsze, by wyrażenia te były znane Tobie i Twemu umysłowi. Jeśli podczas treningu nauczysz się odpowiednio reagować (czyli odrzucać niepotrzebne myśli i koncentrować na tych kluczowych i pomocnych), prawdopodobnie już na samym meczu również odczujesz pozytywne i efektywne skutki takiego zachowania.

Pamiętaj – na korcie możesz mówić sam do siebie! W sytuacjach dużego stresu zawsze możesz zamknąć oczy, odwrócić się od przeciwnika lub spojrzeć w dół i właśnie zacząć mówić sam do siebie, wypowiadając wcześniej wypróbowane słowa. To może pomóc Ci stworzyć swoją enklawę, bufor, na którym zatrzyma się wszystko to, co utrudnia rozgrywkę.

Odpowiednie słowa w połączeniu z Twoja wolą do osiągnięcia koncentracji i kontroli myśli na pewno zaowocują.

Trzeci tydzień turniejowy…co teraz? (Kamil Gajewski)

Dziś rozpocząłem mój drugi turniej w Sharm el Sheikh. Do Egiptu przyleciałem prosto z Kuwejtu, gdzie również startowałem w turnieju, który był opisywany w poprzednich postach.

Trzeci tydzień turniejowy, w moim przypadku charakteryzuje się tym, że zaczynam odczuwać delikatne zmęczenie. Prawie miesiąc poza domem, do tego parę urazów, które dokuczają i nie dają spokoju. Dziś razem z Szymonem Walkowem, zagraliśmy pierwszą rundę debla, którą bez większej historii wygraliśmy. Był to mecz z gatunku ,w którym trzeba wyjść, wygrać i zejść, tracąc jak najmniej sił i nerwów. Wynik tego meczu to 6:4 6:4. Reszta „naszych” również powygrywała swoje mecze, wiec dzień można uznać za udany.

Jutro zaczynamy turniej singlowy. Do ciekawostek można zaliczyć fakt, że na sześciu Polaków w turnieju głównym, tylko ja (Kamil Gajewski) i Paweł Zawisza zagramy z zagranicznymi rywalami. Kacper Żuk zagra z Grzesiem Panfilem, a Szymon Walków z Piotrem Matuszewskim. Prawdopodobieństwo takiej konfiguracji było naprawdę znikome, ale tenis jest właśnie takim sportem – wszystko jest możliwe.

Mocno wierze, że nasza dobra gra, mimo końcówki sezonu przełoży się na punkty, które na naszym etapie są kluczowe, żeby zrobić krok do przodu. Trzymajcie kciuki!

Drabinka SINGIEL:
http://www.itftennis.com/procircuit/tournaments/men’s-tournament/info.aspx?tournamentid=1100038410

Drabinka DEBEL:
http://www.itftennis.com/procircuit/tournaments/men’s-tournament/info.aspx?tournamentid=1100038410

Jak wypracować własną technikę koncentracji? (Paweł Habrat)

Jak utrzymać koncentrację podczas meczu? Tak naprawdę bardzo ciężko jest wskazać choćby jedną metodę, która zawsze pozwoliłaby na osiągnięcie optymalnego stanu koncentracji. Postaram się zaproponować Wam kilka sposobów.

Czy w komentarzach do moich wpisów, czy w mailach, czy na spotkaniach z zawodnikami pojawiają się te same pytania o koncentrację podczas gry. Trzeba pamiętać, że stan naszej koncentracji może zależeć od bardzo wielu czynników! Na przykład doświadczeń sprzed tygodnia, kłótni z dnia meczu lub obecnego stanu fizycznego. W całym procesie opanowania sztuki koncentracji najważniejszy wydaje się być element samoobserwacji. Codzienny trening, mecze kontrolne, a także zawody to idealne miejsca na obserwację własnych zachowań i preferencji dotyczących koncentracji – „Kiedy jestem skoncentrowany?”, „Co powoduje, że potrafię się na czymś skupić?”.

Tego rodzaju pytania mogą Ci pomóc w dotarciu do Twojej unikalnej metody wspomagającej koncentrację. Może najbardziej pomocne będą proste hasła wypowiadane do samego siebie? „Jestem skupiony”, „Pełna koncentracja!”, „Focus, tylko focus”,  „Do przodu, zawsze do przodu!” – tego rodzaju sformułowania mogą służyć skupieniu wszystkich myśli właśnie na chwili obecnej, na jednej jedynej piłce. Warto byś sprawdził, jakie hasło może być pomocne dla Ciebie.

Ale pamiętaj – bądź kreatywny! Sposobem na skumulowanie i skierowanie koncentracji w odpowiednim kierunku może być także jakaś prosta czynność. Na przykład lekkie uderzenie w udo, postawienie stopy na wyimaginowanej linii na korcie lub poprawienie koszulki w jeden charakterystyczny sposób. Wszystko to może pomóc stworzyć Twój unikalny system koncentracji, który pomoże przezwyciężyć najtrudniejsze meczowe sytuacje.

Gdzie jest koncentracja podczas meczu? (Paweł Habrat)

Przegrałeś wymianę? Jak najszybciej zapomnij o niej! Na korcie trzeba myśleć tylko o tym co się dzieje tu i teraz. Piłka przegrana minutę wcześniej jest przeszłością. Daleką przeszłością!

Kiedy pytam młodych zawodników o to co chcieliby poprawić w sferze mentalnej, często słyszę – utrzymanie koncentracji. Zawodowi tenisiści wiedzą co utrudnia koncentrację podczas meczu. Jest to np. myślenie o popełnionych błędach lub o przegranej przed chwilą piłce, czy myślenie o tym, że wygranie następnej piłki może zadecydować o wygraniu lub przegraniu całego meczu. Wiele uczę się ze współpracy z „dorosłymi” zawodnikami, ale przyznam, że praca z młodymi zawodnikami również daje mi możliwość lepszego poznania zachowań sportowca na korcie. Jego reakcji. Reakcji, które możemy poprawić.

Temat, który ostatnio często się pojawia to koncentracja podczas meczu. Patrząc szerzej w utrzymaniu koncentracji mogą przeszkodzić: własne błędy podczas gry; pojawienie się nieoczekiwanych sytuacji; pojawiające się myśli dotyczące wyniku meczu; skupianie uwagi na elementach niezwiązanych z meczem; trudne warunki atmosferyczne. Dlatego główną ideą treningu koncentracji uwagi jest „pozostawanie z teraźniejszością”.

Chciałbym zwrócić uwagę na monety, kiedy koncentracja jest szczególnie zagrożona. To moment ważnych wymian – zawodnik przestaje myśleć o celach zadaniowych, przestawiając swój umysł na myślenie o wyniku i o ważności danej piłki. Moment, kiedy zawodnik popełnia kolejny błąd – myśli tenisisty ponownie oddalają się od założonego planu i wędrują w kierunku wyjaśnień własnych błędów. Zamiast skupić się na kolejnej wymianie, zawodnik pozostaje myślami przy poprzednim błędnym zagraniu. Moment, kiedy wokół kortu dzieje się wiele rzeczy – bardzo często sytuacja meczu nie jest dla zawodnika sprzyjająca. Wielu widzów, słychać odgłosy z trybun – nic więc dziwnego, że zawodnik zaczyna koncentrować się na elementach niezwiązanych z meczem. No i wreszcie kiedy trudne warunki atmosferyczne utrudniają grę – w momencie, gdy pogoda nie sprzyja (silny wiatr, mocne słońce), tenisista może swoją koncentrację zacząć kierować na sytuację pogodową, zamiast na kolejną wymianę.

Język ciała na korcie (Paweł Habrat)

Czy oglądając mecz zastanawiałeś się kiedykolwiek, na czym opiera się komunikacja między tenisistami? Skąd wiedzą, że przeciwnik jest już zmęczony? Co „mówi” im, że przeciwnik ma problemy z nogą, albo, że nie może wybaczyć sobie przegranego właśnie punktu?

Zdecydowanie częściej niż zwykła rozmowa swoje znaczenie ukazuje tu postawa ciała tenisisty. To ona przekazuje przeciwnikowi informacje w stylu: „Jestem silny! Dzisiaj jestem nie do pokonania!” Niestety, może tak samo ujawniać Twoje słabości, przekonując przeciwnika, że dziś nie czujesz się w pełni sił. Co istotne, Twoja postawa ciała wpływa na Twoje zachowanie; jest również sygnałem dla Twojego umysłu, na co danego dnia Cię stać. Dlatego tak ważne jest, by umieć kontrolować i odpowiednio modelować swoją postawę ciała, czasem nawet wbrew temu, jak rzeczywiście się czujesz i co myślisz. Młodzi zawodnicy muszą z biegiem kariery nauczyć się kontrolować postawę ciała, niewielu rodzi się z taką umiejętnością.

Warto pamiętać o kilku rzeczach:
1) postawa ciała jest często odzwierciedleniem rzeczywistych stanów Twojego umysłu
2) przyjęcie danej postawy jest zwykle spontaniczne i nie do końca świadome
3) oczywiście, o tym że kontrola postawy może być utrudniona ze względu na konieczność koncentracji na grze
4) nie zapominajmy, że czasami postawa przeciwnika bywa elementem taktyki.

Co więc warto zrobić?
1) Po pierwsze kontrola nad postawą ciała – zarówno przed meczem, w jego trakcie oraz w czasie przerw. Pamiętaj, że Twój przeciwnik i Twój umysł cały czas patrzą!
2) Po drugie – zmiana postawy ciała w zależności od sytuacji meczowej na korcie.
3) Po trzecie – świadome modelowanie postawy ciała tak, aby była Twoją pomocą w pozytywnym i odpowiednim nastawieniu mentalnym podczas meczu.